02.jpg
logo parafii szczecin

Ewangelia niedzieli o Zacheuszu, Łk 19,1-10

Przekład Biblii Tysiąclecia

zacheusz_sykomora

Potem wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: Do grzesznika poszedł w gościnę. Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie. Na to Jezus rzekł do niego: Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło.

Transliteracja z Biblii w języku cerkiewno-słowiańskim

I wszed prochożdasze Jerychon. I sie, muż naricajemyj Zakchiej, i siej bie stariej mytariem, i toj bie bogat. I iskasze widieti Iisusa, kto jest', i nie możasze ot naroda, jako wozrastom mał bie. I preditiek, wozlezie na jagodiczinu, da widit, jako chotiasze mimo jeja proiti. I jako priidie na miesto, wozriew Iisus widie jego i recze k' niemu: Zakchieje, potszczawsia sliezi, dnies' bo w domu twojem podobajet mi byti. I potszczawsia slezie i prijat Jego radujasia. I widiewsze wsi roptachu, głagoluszcze, jako ko gresznomu mużu wnidie witati. Staw że Zakchiej recze ko Hospodu: sie, poł imienija mojego, Hospodi, dam niszczym, i aszcze kogo czim obidiech, wozwraszczu czetwieryceju. Recze że k’ niemu Iisus, jako dnies' spasienije domu siemu byst', zanie i siej syn awraaml jest'. Priidie bo Syn Czełowiecz wzyskati i spasti pogibszago.

Niedziela o Zacheuszu

zacheusz_sykomora

Potem wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: Do grzesznika poszedł w gościnę. Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie. Na to Jezus rzekł do niego: Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło.

Łk 19,1-10 (Przekład Biblii Tysiąclecia)

Ewangeliczną opowieścią o Zacheuszu Cerkiew prawosławna rozpoczyna cykl niedziel przygotowawczych do Wielkiego Postu. Pierwszym zwiastunem nadchodzącej wiosny duchowej jest człowiek żerujący na cudzej krzywdzie, w którego wnętrzu błysnęła iskra ciekawości, by zobaczyć Jezusa. Mała iskierka roznieciła wielki płomień w sercu Zacheusza, doprowadzając do fundamentalnej zmiany jego postawy życiowej, do pokajanija, do czego też serdecznie zachęca nas Cerkiew, szczególnie w tym okresie. Wystarczy jeden mały krok - Bóg uczyni resztę.

Ewangelia niedzieli o celniku i faryzeuszu, Łk 18,10-15

telonisPrzekład Biblii Tysiąclecia

Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika! Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.

Transliteracja z Biblii w języku cerkiewno-słowiańskim

Czełowieka dwa wnidosta w cerkow pomolitisia: jedin farysiej, a drugij mytar. Farysiej że staw sice w siebie molaszesia: Boże, chwału Tiebie wozdaju, jako niesm jakoże proszyi czełowiecy, chiszcznicy, nieprawiednicy, prelubodieje, ili jakoże siej mytar. Poszczusia dwakraty w subbotu, diesiatinu daju wsiego jeliko prytiażu. Mytar że idzalecza stoja, i nie chotiasze ni ocziju wozwiesti na niebo, no bijasze piersi swoja, głagola: Boże, miłostiw budi mnie greszniku! Głogolu wam, jako snidie siej oprawdan w dom swoj pacze onago. Jako wsiak woznosiajsia, smirytsia, smirajaj że siebie, wozniesietsia.

Stronę wykonał: Siristru